poniedziałek, 21 maja 2012

Rozdział 1 - W jego błękitnych oczach mogła bym pływać godzinami

Był ciepły i przemiły poranek, a ja aktualnie przybywałam w prywatnym domku na wyspach kanaryjskich. Nie był on mój lecz mojej cioci która często mnie tu zapraszała. Uwielbiałam tą pogodę, zawsze było tu niesamowicie ciepło. Nie znałam tu nikogo wiec zazwyczaj byłam samotna. Ale lubiłam to, zawsze chodziłam własnymi ścieżkami. Wieczorem tego samego dnia postanowiła iść na spacer po plaży, było jak zawsze duszno i gorąco mimo że zbliżała się noc. Założyłam na siebie krótką sukienkę i moje ulubione okulary (to). Kiedy spacerował napotkałam pełno małych dzieci, lejących się wodą i bawiących w piasku po prostu cieszących się życiem. Kocham dzieci, sama chciała bym mieć dziecko, moim znajomi zawsze śmieją ze mnie bo myślę o dziecku a mam dopiero 18 lat. No ale póki co zajmuję się moją "karierą" modelki, jeżeli to można tak wgl nazwać. W pewnym momencie poczułam niesamowity ból w prawym policzku, po czym upadłam. Jedyne co widziałam to miliony czarnych kropek i słyszałam jeszcze jakieś krzyki, potem odpłynęłam.

Kiedy się w końcu ocknęłam zobaczyłam nad sobą przystojnego bruneta. Był niesamowicie umięśniony a ciało miał idealnie opalone. A kiedy spojrzałam w jego oczy odpłynęłam, w jego błękitnych oczach mogła bym pływać godzinami,dniami i nocami. Przez jakaś chwilę staliśmy wpatrzeni w siebie. Kiedy zdała sobie sprawę z tego walnęłam rumieńca i szybko wstałam. Otrzepałam się z piasku, i złapał za policzek który nadal potwornie bolał.
- Wszystko w porządku ? Na prawdę nie chciałem.. to był wypadek - w głosie bruneta było słychać że jest zmartwiony i zdenerwowany.
- Tak, tak wszystko okej tylko nie pamiętam co się stało - nie mogłam długo się na niego gniewać przecież był taki słodki. Kiedy tak sobie rozmawialiśmy przyjrzałam mu się uważnie i nie mogła uwierzyć, przecież to Harry Styles z tego zespołu One Direction.
- Grałem z kumplami w piłkę i niechcący kapnąłem ją w twoim kierunku i dostałaś w twarz, a tak wgl to Harry jestem - wytłumaczył mi cała sytuację po czym zaśmiał się i przedstawił. Miał niesamowicie uroczy śmiech można by się zakochać.
- Aha, rozumiem no ale dobrze że żyje. Miło mi ja jestem Elle - zaśmiałam się po czym spojrzałam na zegarek i przeraziłam się bo była już 22.
- Słuchaj, było miło ale ja już muszę iść wiec do zobaczenia kiedyś - pomachałam mu po czym ruszyłam w stronę domu. 

Następnego dnia wstałam dość wcześnie bo koło 9 a to dla mnie nowość bo normalnie wstaje koło 12-13. Lecz postanowiłam że poleżę sobie w łóżku. Zignorowałam nawet dzwonek do drzwi na szczęście ciocia była w domu i otworzyła. W miedzy czasie wzięłam laptopa, zalogowałam się na TT i napisał wpis:
" Wczoraj niesamowicie zaskakujący dzień, mimo że nadal boli dzień zdecydowanie na plus :)) xx Pozdrawiam pana H którego wczoraj spotkałam xx "
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi , była to ciocia. Przyniosła mi bukiet kwiatów które przyniósł kurier. Strasznie się zdziwiłam przecież ja tu nikogo nie znam. Kiedy ciocia wyszła przeszukałam kwiaty i znalazłam liściki.   
Znalazłem cię :)) Mam nadzieję że mnie pamiętasz 
Tutaj masz mój numer 07********** 
Będę czekał - H xx

Po przeczytaniu nie wąchałam się, od razu wzięłam telefon i wykręciłam jego numer. Po dwóch sygnałach odebrał. Trochę się wstydziłam ale wzięłam głęboki wdech i zaczekam rozmowę.
- Cześć tu Elle, jakim cudem zdobyłeś mój adres ? śledziłem mnie czy co ? - zaśmiałam się i z niecierpliwością czekałam na jego odpowiedz.

____________________________

Taki tam pierwszy i krótki : ) Nie chciałam pisać za dużo w pierwszym.
Mam nadzieję że wam się spodoba a ten bloga nikt mi nie usunie :)
Jak chcecie być informowani o nowych rozdziałach to napiszcie swoje
blogi lub adres TT
Ps. Jak są jakieś błędy to sory :)